| DZIAŁY: |
| NA TEJ STRONIE: RIETVELD/DE STIJL . EILEEN GRAY . REICH/VAN DER ROHE . PERRIAND/LE CORBUSIER . BREUER/STAM/BAUHAUS . HELLERAU . MODERNIZM ANGIELSKI . SUMMERS |
Historię meblarstwa modernistycznego poprzedzają trzy meble Kubus, zaprojektowane w 1910 r. przez twórcę Warsztatów Wiedeńskich Josefa Hoffmanna. Jest to dzieło genialne, ponieważ są to jedyne w historii meble składające się wyłącznie z ciężkich brył, a mimo to w całości pokryte ornamentem. Nie każdy jednak potrafi wymyśleć taki ornament. Projekt powstał na 15 lat przed paryską wystawą sztuki dekoracyjnej i prawie 10 lat przed powstaniem Bauhausu. Jego wyjątkowość polega na tym, że posługując się niemal idealną formą sześcianu (idealna jest tylko kula, bo ma jeden punkt symetrii) i nie stosując w ogóle tradycyjnie rozumianego ornamentu stworzył doskonałe ekspresjonistyczne arcydzieło art-deco, nie mające nic wspólnego z klasycznym modernizmem, którego mistrzowie ogłosili się prorokami epoki geometrii. |



Fotel oraz sofy 2 i 3-osobowa serii Kubus Josefa Hoffmanna, 1910 - te meble mają ponad 100 lat...
|
|
Właściwe meblarstwo modernistyczne zaczyna się od Gerrita Rietvelda (1888-1964), utrechckiego stolarza, a później również architekta. Ok. 1917 r. Rietveld otworzył W holenderskim Utrechcie warsztat wytwarzający drewniane meble i szukając pomysłu na uproszczenie produkcji projektował różne wzory o konstrukcji zbudowanej z jednego elementu. Przy okazji sformułował problem zwany "złączem Rietvelda" polegający na tym, jak połączyć trzy mijające się elementy drewniane, co wbrew pozorom wcale nie jest takie proste (o ile nie wbija się zwykłych gwoździ).
Malarstwo Pieta Mondriana do dzisiaj stanowi przykład wyjątkowej dyscypliny intelektualnej (chociaż sam Mondrian był mistykiem) i formalnej, tym bardziej w latach 20-tych musiało wzbudzać podziw i inspirować młodych projektantów. Niestety, szczególnie po spopularyzowaniu kolorowego fotela Rietvelda, symboliczna kolorystyka Mondriana dodawana do poprawnych, ale zupełnie zwyczajnych projektów była raczej legitymacją nowoczesności, niż świadectwem rzeczywistego zgłębienia problemu projektowego.
|
|
EILEEN GRAY 1878-1976 Mieszkająca od 1900 r. w Paryżu szkocka projektantka Eileen Gray była entuzjastką twórczości Mackintosha i do 1924 r. jej projekty utrzymywały się w stylistyce art-deco. W 1906 r. poznała japońskiego emigranta Seizo Sugawara, który zapoznał ją z tajnikami projektowania przedmiotów z laki. Po wojennej przerwie powróciła do Paryża i zaprojektowała luksusowy apartament przy Rue de Lota (1917-1921), w którym obok mebli w ekstrawaganckiej odmianie art-deco (sofa Piroga) znalazł się fotel Bibendum, będący bardzo czytelnym nawiązaniem do projektu Kubus Hoffmanna. |
Kolejne projekty Gray to już zdecydowany powrót do art-deco. Oczywiście mógł to być powrót do stylu, który miał już wprawdzie niemal dwadzieścia lat, ale przeszedł istotne zmiany i zaadaptował osiągnięcia nowych technologii. Ława Monte Carlo z 1929 r. i fotel Bonaparte z 1935 r. to kolejne etapy zbliżania się projektów Gray do stylistyki streamline.
Fotel Bonaparte ma swój pierwowzór, a jest nim o wiele słynniejszy i o wiele agresywniejszy projekt Gray nazywany Non-conformist. Powstał on podobno w 1924 r., ale nie jest to pewne, bo wprawdzie w jego rurowym stelażu niewiele jest łuków, ale w tym czasie ich wykonanie ie było jeszcze możliwe. Egzemplarz przedstawiony na fotografii jest współczesną repliką, nie wiadomo jednak, na ile dokładną). Jeśli jednak w 1924 r. projekt przewidywał łączenie w jednej konstrukcji narożników giętych i spawanych "na ostro", to była to świadoma decyzja projektantki. Taka decyzja wskazywałaby na znacznie wcześniejsze jego powstanie i to w okresie, gdy Gray funkcjonowała w kręgu modernistów. Na to również wskazywałby greps w postaci jednego podłokietnika, bo tylko jako greps można ten element traktować. Nawet awangardowy, ale profesjonalny projektant ma szacunek dla funkcji i zaprojektowanie fotela z jednym podłokietnikiem nie jest ani awangardowe, ani nonkonformistyczne, ale żałosne. Zresztą Non-conformist bez tego na siłę przyspawanego podłokietnika byłby projektem świetnym. |
|
Walter Gropius, pierwszy dyrektor weimarskiego Bauhausu, twórca nowej siedziby tej szkoły w Dessau i świetny organizator nie był wybitnym projektantem mebli, a przede wszystkim, prowadząc szkołę, która stała się symbolem modernizmu sam nie był klasycznym modernistą.
|
|
LILLY REICH I MIES VAN DER ROHE
|
W 1929 r. Mies van der Rohe realizował dom Tugendhatów w Brnie i niemiecki pawilon na Wystawie Światowej w Barcelonie. Pawilon barceloński to wspaniała, apodyktyczna, wręcz doktrynerska realizacja w architekturze elementaryzmu Theo van Doeburga z holenderskiego De Stijl. W przestrzeni schwytanej w pułapkę zbudowaną z marmurowych i szklanych ścian postawiono meble należące do serii "Barcelona". Meble barcelońskie należą do wielkiej klasyki, można więc trochę na nie ponarzekać.
|
|
CHARLOTTE PERRIAND I LE CORBUSIER
|
|
|
Jeśli w wyszukiwarce internetowej wpiszemy hasło "bauhaus style", to otrzymamy szokujący wynik. Wyrzucone zostaną wszystkie pokazane wyżej meble Rietvelda, Le Corbusiera, Miesa van der Rohe, a nawet Eileen Gray, chociaż większość z tych projektantów nie miała z Bauhausem nic wspólnego. Świadczy to o skuteczności akcji marketingowej, jaką od stu lat (czyli od czasów Muthesiusa i Werkbundu) prowadzą niemieccy menedżerowie dla wypromowania niemieckiego wzornictwa. Efektem tych działań jest ugruntowane w powszechnej świadomości przekonanie, że wszystko co może kojarzyć się z dorobkiem międzynarodowego modernizmu miało swoje źródło w Bauhausie. Węgierski projektant Marcel Breuer zanim został wykładowcą Bauhausu sam w nim studiował i do połowy lat 20-tych XX wieku poszukiwał własnego stylu nawiązując zarówno do ekspresjonistycznego art-deco jak i do neoplastycysty Rietvelda. Pierwsze meble wykonał dla ekspresjonistycznych budynków projektowanych w latach 1920-21 przez Waltera Gropiusa i Adolfa Meyera dla niemieckiego osiedla Sommerfelda. Art-deco-wskie inklinacje widoczne są jeszcze w meblach zaprojektowanych w 1923 r. do wzorcowego domu "Am Horn".
W 1925 r. Marcel Breuer rozpoczął współpracę z fabryką samolotów Junkersa, co umożliwiło mu dostęp do nowej wówczas technologii gięcia rur stalowych. Pierwsze konstrukcje, do których należy krzesło B5 i słynny fotel B3 nazwany później "Wassily" łączyły kilka giętych elementów za pomocą zwykłych złączy śrubowych. Jednak kształt elementów giętych nie miał żadnego znaczenia konstrukcyjnego i określał wyłącznie wyraz estetyczny mebli.
Przełomem było zastosowanie nowej technologii do wykonania krzesła wspornikowego, czyli krzesła z siedziskiem podpartym tylko dwiema nogami ustawionymi poza środkiem ciężkości mebla. Krzesło takie można wykonać jako konstrukcję sztywną, ale zastosowanie giętych rur mających znaczną sprężystość stworzyło nową jakość - nawet twarde (pozbawione tapicerki) siedzisko dzięki elastyczności zawieszenia tworzyło mebel znacznie bardziej komfortowy. Dyskusyjne jest jednak autorstwo tego pomysłu, ponieważ przypisuje się je również holenderskiemu architektowi Martowi Stamowi, który wygrał proces o prawa autorski z firmą Thonet, oraz Miesowi van der Rohe, który udowodnił w sądzie w 1936 r., że na swoje słynne krzesło M-20 otrzymał patent już w 1926 r., jeszcze przed jego oficjalną prezentacją. Mimo tych prawnych wątpliwości produkowane do dzisiaj wspornikowe, sprężynujące krzesła z giętych rur stalowych określa się jako "krzesła Breuera".
Spory o autorstwo krzesła wspornikowego nie są istotne, ponieważ ani Mart Stam ani Mies van der Rohe nie uczynili z giętych rur głównego elementu serii meblarskiej, jak uczynił to Breuer, który już w 1925 r. zaprojektował nie tylko krzesła i fotele, ale i serię modułowych stolików B9, a w kolejnych latach uzupełnił ją o modele biurek i innych, czasami dość dowcipnych obiektów.
Istota stylu Marcela Breuera polega na tym, że specyficznie kształtowany element konstrukcyjny określa w sposób decydujący efekt estetyczny jego mebli. Na dodatek w przypadku mebli tego projektanta konstrukcja jest tak pomyślana, że staje się "totalnym" połączeniem wszystkich funkcjonalnych płaszczyzn i kubatur (co już próbował realizować w swoich biurkach Gropius).
Zarówno kanapa Marcela Breuera z 1931 r. jak i zaprojektowany przez niego dla firmy Thonet fotel S-411 z 1932 r. mają konstrukcję wykonaną z giętych rur stalowych, ale w żadnym z nich konstrukcja ta nie dominuje nad art-decowskimi elementami funkcjonalnymi, zdecydowanie silniej określającymi formę całości.
DRUGA TWARZ BAUHAUSU - HELLERAU Drugą twarzą stylu Bauhausu jest tzw. meblościanka, również wiązana z Bauhausem tylko dlatego, że jedna z pierwszych wyprodukowanych meblościanek wystawiona została w Muzeum Bauhausu. Pojęcie to obejmuje dwa rodzaje mebli: stojący samodzielnie pod ścianą szereg modułów połączonych wspólnymi podporami pionowymi, albo meblościankę "właściwą", czyli podobnie skonstruowany zestaw meblowy dzielący jedno pomieszczenie architektoniczne na funkcjonalnie i przestrzennie odrębne części. Czym było Hellerau w niemieckim meblarstwie... W 1898 r. stolarz, fabrykant i reformator Karl Schmidt-Hellerau założył Drezdeńskie Warsztaty Rzemiosła Artystycznego, których celem miało być projektowanie mebli łączących prostotę, niskie koszty i szlachetność formy. Do projektowania mebli zapraszał renomowanych artystów - właśnie dla jego fabryki projektował Charles Rennie Mackintosh po wystawie w Wiedeńskiej Secesji w 1900 r., a w latach 1904-05 Richard Riemerschmied wymyślił tzw. meble maszynowe, przystosowane do produkcji seryjnej. Jeśli w Muzeum Bauhausu eksponowana jest meblościanka, której wprawdzie w Bauhausie nie wymyślono, ale która jest przykładem sposobu rozwiązania problemu typizacji seryjnie produkowanych mebli przeznaczonych do małych mieszkań to dlatego, że była ona rozwiązaniem jednego z głównych zadań, jakie postawiła sobie szkoła z Dessau i jakie rozwiązać próbowało wzornictwo niemieckie jako całość. Bauhaus i jego styl jest tylko symbolem tej całości, a fakty nie mają już większego znaczenia.
|
|
Wszystkie nurty modernizmu odwoływały się do ducha ruchu Arts & Crafts, a programy szkoły w Hellerau i Bauhausu wręcz zakładały powrót do cechowego systemu kształcenia projektantów sztuki użytkowej. W Bauhasie profesorów przemianowano nawet na "mistrzów". Sam Bauhaus był zresztą wynikiem ogromnej pracy włożonej przez Hermana Muthesiusa najpierw w poznanie, a potem z przeniesienie wzorców angielskiego systemu na grunt niemiecki. Mimo to modernizm, którego synonimem niemieckim stał się właśnie Bauhaus (a nie znacznie bliższe duchowi Arts & Crafts Hellerau) nigdy nie znalazł szerszego oddźwięku w Anglii a jego stylistyka kojarzona z meblami Marcela Breuera została całkowicie odrzucona przez rynek.
Do modernizmu w wydaniu bauhausowskim nie przekonały Anglików nawet tak kuriozalne próby, jak seria zaprojektowanych w 1933 r. przez Ambrose Heal'a dla firmy Aeromet & Co. mebli łączących stylistykę Reich/van der Rohe z inspiracjami rzymsko-renesansowymi. Na marginesie - w omówieniu tego absurdalnego mebla na stronach - było nie było - specjalizującego się w sztuce użytkowej Victoria & Albert Museum jest on kojarzony z wzornictwem Bauhausu, co jest kompletnym absurdem. Wykonany z giętego i spawanego profilu eliptycznego mebel nawiązuje swymi nieporadnie wzmocnionymi węzłami do mebli barcelońskich Rohe'go z 1929 r., ale z logiką projektów Breuera nie ma nic wspólnego (swoją drogę ta absurdalność nadaje meblowi wiele post-modernistycznego wdzięku).
Zanim okazało się, że modernizm nie znajdzie w Anglii urodzajnej gleby, działali tam jednak nieliczni projektanci, których można z zaliczyć do tego nurtu. Jednym z nich był Denham Maclaren (1903-1989), ale miejsce wyjątkowe zajmuje zupełnie zapomniany projektant Gerald Summers (1899-1967) właściciel otwartej w 1932 r. firmy "Makers of Simple Furniture". Podobno firma Summersa została zamknięta w 1939 r., gdy po wybuchu wojny światowej radykalnie ograniczono import drewna egzotycznego, którego Summers używał do produkcji mebli. Po wojnie artysta nie wrócił już do projektowania.
Denham Maclaren, Biurko, 1926-29
|